Nowy serwis Katedry Germanistyki'
Nowy serwis ←  Archiwum 2005—2013 YouTube YouTube
Wyjazd studyjny do Lipska
(z Friederike Partzsch)
 
Anti-Nazi-Demonstration am 13. Februar in Dresden.jpg Auch in Deutschland können nicht alle Deutsch. Finde mindestens vier Fehler!.jpg Das Bachdenkmal in Leipzig vor der Thomaskirche.jpg
Das Schloss in Dresden.jpg Der Zwinger in Dresden.jpg Der goldene Reiter in Dresden.jpg
Die Bibliothek in Leipzig sieht etwas anders aus als bei uns.jpg Die Frauenkirche in Dresden.jpg Die Frauenkirche und das Lutherdenkmal in Dresden.jpg
Die Semperoper in Dresden am Abend.jpg Die katholische Hofkirche in Dresden.jpg In Leipzig wurden wir schon erwartet.jpg
Karol, Magda, Milena i Marysia trinken Glühwein gegen die Kälte.jpg Wiktoria und Ola im Zwinger in Dresden.jpg Wir trinken deutsches Bier in Leipzig.jpg

10 lutego o godzinie 6.30 udaliśmy się w drogę. Po raczej długiej podróży i nieplanowanym 4-godzinnym pobycie we Wrocławiu dotarliśmy w końcu do celu — do Lipska. W tym niezwykłym mieście spędziliśmy dwa dni. Zwiedziliśmy oczywiście najważniejsze zabytki, m.in. Thomaskirche (Kościół św. Tomasza), Nikolaikirche (Kościół św. Mikołaja), Starówkę, Nowy Ratusz, Augustusplatz (Plac Augusta), Gewandhaus, a także Stasimuseum ( Muzeum Stasi). Ponadto mieliśmy okazję obejrzeć bardzo ciekawą wystawę poświęconą drugiej połowie XX wieku. W związku z tym, że jesteśmy studentami, nie mogliśmy nie zobaczyć uniwersytetu i campusu studenckiego. Największe wrażenie zrobiła na nas biblioteka — sama Biblioteka Albertina jest większa niż nasz instytut przy ul. Grabowej. Następnego dnia udaliśmy się do Drezna, gdzie na własne oczy mogliśmy podziwiać słynny pałac Zwinger, Frauenkirche (Kościół Marii Panny), Hofkirche (Kościół Dworski, czyli Katedra Świętej Trójcy), Semperoper (Opera Sempera), Nową Synagogę oraz Zamek (Dresdner Schloss). Byliśmy również świadkami dwóch przeciwstawnych demonstracji — pierwsza z nich była demonstracją neonazistowską, druga zaś — anty-nazistowską. W niedzielę rano musieliśmy już jednak wracać do Bydgoszczy. Wszyscy byliśmy zachwyceni obydwoma miastami, z pewnością wrócimy tam jeszcze nie raz. Zarówno w Lipsku, jak i w Dreźnie można się po prostu zakochać ;) Z niecierpliwością czekamy na następną wycieczkę :)

Maria Łogińska


Od 10. do 14. lutego 2010r. byliśmy na wycieczce w Niemczech: w Lipsku i Dreźnie. Nasza grupa składała się z 7 osób. Podczas wielogodzinnej podróży pociągiem do Niemiec rozmawialiśmy, rozwiązywaliśmy zagadki i czas szybko minął. Biorąc pod uwagę położenie, nasz hostel “Sleepy Lion” był świetnym punktem do wypraw na miasto. Zobaczyliśmy wiele interesujących miejsc, między innymi kościół św. Tomasza, kościół św. Mikołaja, wspaniały budynek Federalnego Sądu Administracyjnego, Muzeum Pamięci Narodowej w “Okrągłym Narożniku” i inne. Wieczory spędzaliśmy w przyjemnej atmosferze. W czwartek byliśmy w pubie, w którym skosztowaliśmy niemieckiego piwa. W piątek natomiast obejrzeliśmy sztukę teatralną Kafki “Proces”. Sztuka była dla nas dodatkową atrakcją. Aktorzy grali wspaniale, choć muszę przyznać, że byliśmy zaskoczeni interpretacją dzieła. W sobotę pojechaliśmy do Drezna. To niezwykłe miasto, w którym mieliśmy okazję zobaczyć Kościół Mariacki, rokokowy zespół pałacowy Zwinger i Operę Sempera. Drezno słynie z tych miejsc. Wieczorem spróbowaliśmy grzanego wina — to napój alkoholowy, bardzo popularny w Niemczech. Na koniec chciałabym dodać, że bedąc w Lipsku i Dreźnie mogliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym, a więc rozrywkę z nauką. Z pewniością warto odwiedzić te miasta. Wycieczka pozostanie na zawsze w mojej pamięci.

Wiktoria Wrzesińska


Jak najszybciej dojechać do Lipska i Drezna?
Opisując naszą wycieczkę mogłabym zacząć od zadania pytania: jak najszybciej można dojechać do Lipska i Drezna? Teraz pojawił się pewnie u uczestników wycieczki uśmiech na twarzy. Jedno jest pewne — w żadnym razie nie polecamy podróżować pociągami. Wprawdzie nasza podróż już od samego początku obfitowała w różne przygody, tym bardziej cieszyliśmy się, kiedy dotarliśmy do naszego upragnionego celu. Jednak to, co się nam przytrafiło podczas podróży, “wyszło nam na dobre”, ponieważ mieliśmy okazję zwiedzić Wrocław. Bardzo istotny był fakt, że w dzień, w którym wybraliśmy się do Drezna, czyli 13.02. br., miasto czciło pamięć ofiar bombardowania. W ten dzień odbywają się tu również demonstracje, na które zjeżdżają się naziści z całych Niemiec. Na szczęście my nie spotkaliśmy ich na swojej drodze, chociaż ostatnie przedziały w naszym pociągu zajęli naziści. Na pewno zapamiętam też nasze ostatnie spotkanie w restauracji, gdzie piliśmy grzane wino. Zwłaszcza moment, kiedy kelnerka chciała nas wyrzucić, ponieważ zbyt długo zastanawialiśmy się nad zamówieniem. W końcu podeszła do nas i rzuciła nam rachunek na stół. Do dziś nie wiemy, co ją tak naprawdę zdenerwowało.

Magdalena Wróblewska



 
10. lutego
do
14. lutego 2010